Efekt nocebo, czyli dlaczego skuteczne leczenie szkodzi

U mężczyzny zdiagnozowano raka wątroby. Dano mu nie więcej niż miesiąc życia. Pacjent rzeczywiście zmarł w określonym czasie. Sekcja zwłok wykazała jednak, że doszło do tragicznej pomyłki – mężczyzna był zdrowy. Za jego śmierć najprawdopodobniej odpowiada efekt nocebo.

Efekt placebo i jego zły brat bliźniak – efekt nocebo – tak naprawdę działają na tej samej zasadzie. Różnica polega tylko na tym, jakiego efektu spodziewa się pacjent. Jeśli pacjent spodziewa się, że lek zadziała, będzie odczuwał jego korzystne działanie. Nocebo działa odwrotnie. Łacińskie słowo „nocebo” tłumaczy się jako „będę szkodzić”. W medycynie tym mianem określa się działania niepożądane stosowanej przez pacjenta terapii. Mówiąc inaczej, stan pacjenta pogarsza się w wyniku braku wiary w skuteczność leczenia. Według naukowców, mimo podobnego mechanizmu działania, nocebo działa znacznie silniej od placebo. Jak silne jest to działanie, tego dokładnie nie wiadomo. Ale zdaniem niektórych badaczy na takiej właśnie zasadzie działają wszelkie klątwy i uroki, a nawet śmierć w wyniku voodoo może być wynikiem efektu nocebo.

Siła wiary

Efekt nocebo częściej dotyczy kobiet. Bardziej podatni są na niego też hipochondrycy i osoby z chwiejną, skłonną do depresji osobowością. Ale nie tylko. Okazało się, że grupą szczególnego ryzyka są także wszyscy ci, którzy czytają ulotki dołączane do leków. Oni najczęściej skarżą się na działania niepożądane stosowanej terapii. Ale w „pułapkę nocebo” tak naprawdę może wpaść każdy pacjent, który np. podczas hospitalizacji, bez wcześniejszej informacji, otrzymuje inne leki niż dotychczas. Podejrzewając, że lekarz bez uprzedzenia zmodyfikował leczenie, może negatywnie zareagować na terapię, a jego stan może się gwałtownie pogorszyć.

Podobna sytuacja może mieć miejsce, gdy lekarz zaproponuje pacjentowi zmianę droższego leku na tańszy odpowiednik. Choć może to dziwić, pacjenci z reguły lepiej odpowiadają na leczenie droższymi preparatami, co wiąże się z ich przekonaniem o wyższym poziomie leczenia, a więc i lepszej skuteczności.

Efekt nocebo może też doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, szczególnie gdy dotyczy on przekonania, że leki, nawet przepisane przez lekarza, szkodzą. Czasem zaszkodzić mogą też słowa. Skrajnym przykładem siły działania nocebo jest historia mężczyzny, u którego zdiagnozowano raka wątroby. Dano mu nie więcej niż miesiąc życia. Przewidywania lekarza się sprawdziły. Pacjent zmarł w określonym czasie. Sekcja zwłok wykazała jednak, że doszło do tragicznej pomyłki. U pacjenta nie stwierdzono żadnych komórek nowotworowych. Dlaczego zmarł? Czy żyłby dłużej, gdyby nie usłyszał diagnozy? Efekt nocebo kryje jeszcze przed nami wiele tajemnic. Jedno jest pewne – umysł ludzki jest potężny. Czasem potrafi wygrać walkę z chorobą, innym razem ją przegrać, nawet gdy zagrożenie jest tylko w naszej głowie.

Efekt nocebo oczami naukowców

W celu lepszego zrozumienia efektu nocebo, Universytet w Oksfordzie wraz z Uniwersytetem Medycznym Hamburg-Eppendorf w Niemczech, Uniwersytetem w Cambridge i Politechniką w Monachium, przeprowadzili badanie na 22 zdrowych i dorosłych ochotnikach. Podawano im opioidy i manipulowano oczekiwaniami odnośnie tego, jaką ulgę od bólu odczują.

Na nogi ochotników kierowano ciepło (aż do bólu, do momentu kiedy badany określał ból na 70 w 100-punktowej skali) i jednocześnie badano ich przy pomocy funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Dożylnie podawano opioidy, silnie działające leki przeciwbólowe.

Po początkowej sesji kontrolnej, badanym zaczęto bez ich wiedzy podawać lek, aby zobaczyć, jaki będzie efekt bez żadnych oczekiwań i wiedzy o leczeniu. Średnia ocena bólu spadła z 66 do 55.

Uczestnikom badania powiedziano, że lek zacznie być podawany, lecz w rzeczywistości żadnej zmiany nie wykonano i opioid był podawany w tej samej dawce. Średnia ocena bólu spadła do 39.

W końcu ochotnikom wmówiono, że lek przestał być podawany i że w skutek tego mogą doświadczyć większego bólu. Jednak lek był nadal podawany. Ocena bólu podwyższyła się do 64. Oznacza to, że ból oceniano na tak duży, jak wtedy, gdy nie podawano żadnego leku, jak na początku eksperymentu.

Naukowcy wykorzystali obrazowanie mózgu, aby potwierdzić odczucia badanych. Okazało się, że ochotnicy odczuwali ból na różnym poziomie, gdy zmieniały się ich oczekiwania, a dawka leku pozostawała niezmienna.

Takich badań przeprowadzono wiele. Już w latach 80. ubiegłego stulecia przeprowadzano eksperymenty mające wyjaśnić ten fenomen. Badanie polegało na przepuszczaniu przez głowy studentów prądu, co mogło skutkować bólami głowy. Dwie trzecie badanych po eksperymencie zgłaszało dokuczliwe bóle pod czaszką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że naukowcy nie zastosowali żadnego prądu. Jak się okazało, objawy zgłaszane przez studentów były wyłącznie wynikiem efektu nocebo.

Dziś najczęściej spotykanym efektem nocebo jest uczulenie na penicylinę. Po jej podaniu około 10 proc. pacjentów odczuwa działania niepożądane. W wyniku badań wykazano, że 97 proc. przypadków reakcji alergicznych związanych z podaniem tego leku jest wynikiem efektu nocebo.

Artykuł Lidii Banach z Medonet

Reklamy

About 5 Praw Natury

https://germanskawroclaw.wordpress.com

Posted on 15 stycznia 2015, in Artykuły and tagged , , , . Bookmark the permalink. Możliwość komentowania Efekt nocebo, czyli dlaczego skuteczne leczenie szkodzi została wyłączona.

Możliwość komentowania jest wyłączona.